Jak rozpocząć edukację domową (w trzech prostych krokach)?

Pionierzy edukacji domowej borykali się z niezrozumieniem, niechęcią, a przede wszystkim z oporem decydentów, dla których brak przepisów równoznaczny był z zakazem. Dziś na szczęście jest inaczej – nie ma żadnych wątpliwości, że homeschooling jest normalnym, legalnym sposobem na edukację dziecka. Na starcie trzeba jednak spełnić kilka prostych formalności. Jak zacząć ED?

Krok 1. Rodzice podejmują decyzję o edukacji domowej.
Będziemy jeszcze o tym pisać w osobnym artykule, bo to bardzo ważny krok! Trzeba tu sobie odpowiedzieć na dwa pytania: dlaczego chcecie uczyć dziecko w domu? i czy jesteście w stanie odpowiednio się do tego zorganizować? Piszemy „się”, bo ED to decyzja dotycząca całej rodziny. Sprawa opieki nad dzieckiem w ciągu dnia jest oczywista (dlatego w większości znanych nam rodzin ED przynajmniej jedno z rodziców pracuje w domu). Jeżeli, na przykład, oboje rodzice są humanistami, może być niezbędne wsparcie matematyczne albo przyrodnicze, gdyby jakiś temat okazał się mniej zrozumiały.

Nie ma żadnej formalnej przeszkody dla rozpoczęcia edukacji domowej twojego dziecka. Najdogodniejszym momentem jest początek nowego etapu edukacji (klasa I i IV szkoły podstawowej, przejście do szkoły ponadgimnazjalnej lub w przyszłości do szkoły średniej), ale nie ma prawnych przeszkód, aby uczynić to w innym czasie. Na „homeschooling” możesz przejść także w ciągu roku szkolnego. Nie musisz mieć kwalifikacji nauczycielskich, nie musisz wykazywać się żadną nadzwyczajną sytuacją osobistą, twoje dziecko nie musi legitymować się szczególnie dobrymi (lub szczególnie złymi) wynikami w dotychczasowej nauce. Jedyne, co musisz, to samodzielnie rozważyć wszystkie za i przeciw.

Zgodnie z prawem – zgoda na spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą musi być cofnięta, jeżeli dziecko nie zdało rocznych egzaminów. Oznaczałoby to więc powrót do formy stacjonarnej i powtarzanie klasy na ogólnych zasadach. W ED zdarza się to wyjątkowo rzadko. Przepisy nie mówią jednak, co się dzieje w przypadku przeniesienia takiego ucznia do innej szkoły.

Krok 2. Dziecko jest przyjęte do szkoły.
Dziecko uczące się w domu jest formalnie uczniem jakiejś szkoły. Może to być szkoła, w której do tej pory dziecko uczyło się stacjonarnie, albo zupełnie inna, nowa. Wybór jest ważny, ponieważ właśnie ta szkoła będzie organizowała roczne egzaminy. Warto wybrać taką szkołę, która:

  • jest przyjazna edukacji domowej, traktując ją równoprawnie ze stacjonarną,
  • stosuje się do przepisów regulujących ED – ani ich nie nagina, ani też nie dodaje własnych obowiązkowych obciążeń dla rodziców i ucznia,
  • organizuje roczne egzaminy w zgodzie z prawem, a zarazem w przyjaznej formie (na przykład jest otwarta na ustalenie dogodnych terminów),
  • oferuje pomoc w postaci np. możliwych konsultacji z nauczycielami.

Nie ma żadnego obowiązku wybierania szkoły najbliższej, rejonowej, publicznej itp. Każda szkoła prowadząca nauczania na danym poziomie (np. gimnazjum) ma prawo przyjąć ucznia, który będzie się uczył w domu. Jedynym formalnym wymogiem jest wybór szkoły z tego samego województwa, w którym mieszka uczeń.

Warto tu wspomnieć, że możliwość udziału ucznia ED w kołach zainteresowań swojej szkoły wynika z samej ustawy. Niektóre szkoły dodają do tego możliwość udziału w niektórych lekcjach, albo osobne warsztaty dla homeschoolerów i ich rodziców, ale jest to już wewnętrzna sprawa danej placówki.

Niektórzy rodzice polecają sobie szkoły, które – powiedzmy delikatnie – lekko traktują przepisy dotyczące ED. W skrajnym wypadku oznacza to placówki, w których egzamin roczny jest parodią egzaminu, albo wręcz kupujące zapisy uczniów pod pozorem „stypendium”. Pomijając etyczną stronę takiego postępowania – kontrole w szkołach dotyczą m.in. prowadzenia ED. Ewentualne nieprzyjemności dotkną przede wszystkim szkołę (znany jest przypadek odebrania dotacji – i to wstecz), uderzą też jednak w rodziców i całe środowisko ED. Przede wszystkim jednak, skoro traktujemy homeschooling jako normalną, równoprawną do stacjonarnej formę edukacji – nie powinniśmy robić z niej zabawy w policjantów i złodziei…

Krok 3. Rodzice składają do dyrektora szkoły „wniosek o zezwolenie na spełnianie przez dziecko obowiązku szkolnego (a w przypadku absolwentów gimnazjum: obowiązku nauki) poza szkołą”
Jeżeli równolegle z rozpoczęciem ED zmieniasz szkołę dla swojego dziecka – powiedz o tym już w kroku 2, czyli od razu przy zapisie. Po pierwsze zweryfikujesz, czy szkoła jest naprawdę przyjazna tej formie, a po drugie zachowasz się fair wobec dyrekcji planującej rok szkolny. Dla szkoły to spora różnica, czy nowy uczeń faktycznie zajmie miejsce w ławce, czy zjawi się tylko na roczne egzaminy.

Nie ma określonej formy wniosku (szkoły mogą dla ułatwienia stosować jakieś formularze, ale równie dobrze możesz napisać wniosek odręcznie). Nie musisz go jakoś szczegółowo uzasadniać – jeśli już, to motywy podaj w rozmowie z dyrekcją. Pomoże to w nawiązaniu dobrej współpracy. Na przykład, fobia szkolna „zdobyta” w innej szkole to zupełnie inny powód, niż częste podróże związane z zawodem rodziców. Generalnie, zalecamy szczerość i otwartość, jeśli tego samego oczekujesz od drugiej strony. Jeśli nie możesz na to liczyć, to może warto pomyśleć o innej placówce?

Do wniosku dołącza się trzy załączniki:

  1. oświadczenie rodziców o zapewnieniu dziecku warunków umożliwiających realizację podstawy programowej (szkoła może podyktować jakąś gotową formułkę, ale też możesz napisać to samodzielnie),
  2. zobowiązanie rodziców do przystępowania przez dziecko do rocznych egzaminów w każdym roku szkolnym (jak wyżej),
  3. opinię publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Jeśli twoje dziecko jest już uczniem (rozpoczęło naukę w szkole), zgłaszasz się do poradni właściwej dla siedziby szkoły. Jeśli jest młodsze i dopiero ma iść do szkoły – udaj się do poradni według miejsca zamieszkania.

Opinia to tylko opinia – nie jest wiążąca, ewentualne zalecenia są sugestią i wskazówką, a nie nakazem. W poradniach pracują bardzo różni ludzie – część to świetni fachowcy, znający swój zawód, a część. . . Cóż, zdarzało się, że to rodzic tłumaczył pani psycholog z poradni, na czym polega edukacja domowa. Oczywiście, nie powinno tak być.

W poradni może być kolejka chętnych (opinie na potrzeby edukacji domowej to tylko niewielki ułamek działalności takiej placówki), więc zaplanuj to z odpowiednim wyprzedzeniem.

I to wszystko! Gdy dyrektor szkoły wyda formalne „zezwolenie”, twoje dziecko pozostanie uczniem, ale „spełniającym obowiązek szkolny poza szkołą”. Sekretariat szkoły wystawi legitymację szkolną (uprawniającą do zniżek w komunikacji – takich samych jak w przypadku uczniów stacjonarnych). Jeśli wybrałeś szkołę niepubliczną, jej sekretariat wyśle też odpowiednią informację do szkoły rejonowej. Twoje dziecko będzie figurowało w dzienniku, ale nie będzie uwzględniane w sprawdzaniu obecności. Szkoła wypożyczy wam też podręczniki – na takich samych zasadach, jak pozostałym uczniom.

Teraz pozostaje ci uzgodnienie z dyrekcją (a w praktyce z nauczycielami poszczególnych przedmiotów) zakresu wiadomości obowiązującego do egzaminów – oraz, oczywiście, zorganizowanie swojemu dziecku nauki. Ale to już na pewno wiesz, w końcu zobowiązujesz się do tego w kroku 3!

Szkoła-dom1Program Fundacji Praeceptor „Szkoła – Dom” ma na celu wsparcie merytoryczne rodzin i szkół zajmujących się edukacją domową.